Wojtek Zamysłowski: Jestem z in vitro, mam fajnych znajomych i brata mrozaka

Wojtek Zamysłowski ma 21 lat i studiuje Polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Urodził się dzięki metodzie in vitro, a lekarze z kliniki Novum z dumą mówią o nim nasze „pierwsze dziecko probówkowe”. Co sądzi o metodzie in vitro, dzięki której przyszedł na świat? Jak komentuje nieprzychylne wypowiedzi na ten temat? Czy czuje się inny i czy jego znajomi traktują go inaczej?

Leczenie niepłodności to normalna sprawa. Ludzie, którzy mają problem z naturalnym poczęciem dziecka idą do lekarza nie po to, by stworzyć sobie supergatunek dziecka, a po to, by móc zostać rodzicami najnormalniejszego malucha na świecie – mówił w programie „Tu i Teraz” ponad dwudziestoletni już Wojciech Zamysłowski, pierwsze dziecko probówkowe w Klinice Novum.

– Choć niektórzy posłowie i radni mają na ten temat inne zdanie, a ich wypowiedzi o sztucznych tworach czy modyfikowanych truskawkach, do których porównują dzieci „z probówki”, siłą rzeczy docierają do mnie, nie przejmuję się tym i staram się tego nie słuchać. Szkoda czasu na takie dyletanckie wypowiedzi ludzi, którzy swoimi wystąpieniami dają świadectwo swojej niewiedzy. Poza tym, ja naprawdę mam znacznie więcej ciekawszych rzeczy do robienia, niż słuchanie głupot, którymi nie należy sobie zawracać głowy – mówi student Polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim.

Ksiądz: „Przecież to gołym okiem widać, że to inne dziecko”

Wojtek wspomina, że poszedł kiedyś porozmawiać o in vitro z księdzem. „Usłyszałem od niego, że to widać gołym okiem, że dziecko jest z probówki i że jest chorowite, inne, niepełnosprawne, że gorzej sobie radzi. Ksiądz mówił to z pełnym przekonaniem, ale nie wiedział, że kieruje te słowa właśnie do takiego dziecka. Mogłem mu powiedzieć, że jestem przykładem takiego dziwnego poczęcia, ale nie chciałem mu tego robić – mówi Wojtek.

A jak sam się dowiedział o swoim poczęciu? Wojtek mówi, że to nie było dowiadywanie się. Nie stało się to od razu, ale nie było niczym, co by przypominało jednorazowy strzał informacyjny czy jakiś szczególny przełom i moment, w którym ojciec bierze syna na rozmowę i opowiada mu, jak się „te sprawy” odbywają i jak się odbyły w moim przypadku. Ten proces poznawania odbywał się naturalnie, wraz z upływem czasu.

„To naturalne, że dzieci w pewnym momencie zaczynają pytać o to, skąd się wzięły. To jest naturalna i wynikająca z rozwoju ciekawość dziecka, z którą spotykają się wszyscy rodzice. U mnie było tak samo. Rodzice odpowiadali, że pan doktor wziął jajeczko i połączył je z plemnikiem, a potem wszystko odbywało się w ciele mamy. Ten PAN DOKTOR od zawsze zatem gdzieś się w tym wypowiedziach rodziców na temat mojego początku pojawiał, co nie było dla mnie niczym niezwykłym, co więcej on przecież pomagał rodzicom zajść w ciążę.”

Mam fajnych znajomych i brata „mrozaka”

Wojtek nie afiszuje się z tą wiedzą, ale jego znajomi – dorośli już ludzie – którzy wiedzą, że urodził się dzięki in vitro, nie mają z tym problemu. – Może mam po prostu fajnych znajomych, dla których to nie jest ani nic szczególnie dziwnego, ani takiego, o czym trzeba jakoś cicho mówić – śmieje się.

Ma też brata – również dzięki metodzie in vitro i możliwości zamrożenia zarodka podczas pierwszej procedury. W programie opowiada anegdotę, która wiąże się z pierwszymi dniami po urodzeniu chłopca.

Gdy rodzice po raz pierwszy przynieśli brata do domu, a był to luty, maluch był zmarznięty. Tato zażartował wtedy i powiedział do mamy: a wiesz co, może on się jeszcze do końca nie rozmroził – śmieje się Wojtek i dodaje, że w jego rodzinie in vitro to nie jest temat tabu i tak jak o wszystkim, tak i o tym rozmawia się otwarcie. – Jeśli ktoś decyduje się na tę metodę z pełnym przekonaniem, nie powinien się chyba tego wstydzić, prawda – pyta retorycznie. A jeśli tak jest, to chyba bez sensu podchodzić to takiego zapłodnienia – dodaje.

Czy i kiedy powiedzieć dziecku, że jest z in vitro?

Wielu rodziców obawia się, czy i kiedy powiedzieć dziecku, jak przyszło na świat. Zastanawiają się, czy wiedza ta nie sprawi córce czy synowi problemów społecznych lub emocjonalnych. Boją się, że dziecko będzie szykanowane i nie poradzi sobie z falą krytyki czy dyskryminacją oraz czy nie będzie czuło się, słysząc niektóre wypowiedzi publiczne, wyrzutkiem. Wojtek nie ma wątpliwości, że to nie jest problem dziecka, ale samej psychiki rodziców. Co radzi wszystkim rodzicom dzieci poczętych metodą in vitro? Obejrzyjcie całą rozmowę TUTAJ (lub po kliknięciu w zdjęcie poniżej)

„Tu i Teraz” Życie poczętych metodą in vitro. W programie Wojciech Zamysłowski, pierwsze dziecko probówkowe Kliniki Novum. 13.01.2017 r.

OBEJRZYJ TAKŻE:

Trzy rozmowy o życiu – wzruszający film o in vitro

9 miesięcy w 4 minuty – niesamowity film o życiu w łonie matki

Witaj i żegnaj – wstrząsające pożegnanie matki z córką

 

Źródło: www.nowa.tv

 

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *