Wybierasz się z dzieckiem do lasu? Uważaj na latające kleszcze. Atakują chmarami

Wybierasz się z dzieckiem do lasu? Uważaj na latające kleszcze. Atakują chmarami

Planujesz wakacje z dzieckiem w pobliżu lasu i zakładasz, że będziecie w nim spędzać czas na miłych spacerach? Zanim pomaszerujecie w poszukiwaniu pierwszych grzybów lub jeżyn, odpowiednio się do tego przygotuj. I nie mowa tym razem o kleszczach, ale o owadach, które są do nich bardzo podobne. Konsekwencje ugryzienia nie są miłe.

Lato sprzyja rodzinnym spacerom czy rowerowym wycieczkom po lesie. Warto jednak wiedzieć, że podczas takiej wyprawy wcale nie będziemy sami – wszak las to środowisko naturalne dla wielu organizmów, niestety, nie wszystkie są miłe człowiekowi. Jeśli pomyśleliście o kleszczach – wcale się nie mylicie. O tym jednak, że są niebezpieczne, napisano już wiele i warto mieć to zawsze na uwadze, zanim wypuścimy się w leśny gąszcz, zwłaszcza lasów liściastych czy mieszanych. Tym razem jednak mowa nie o kleszczach – a w każdym razie nie TYCH kleszczach, a o bardzo podobnych do nich strzyżakach, które potocznie nazywane są latającymi kleszczami.

Strzyżak sarni, Fot.: Wikipedia

Strzyżak – latający kleszcz

Nazwę tę zawdzięczają skrzydłom i bardzo podobnej budowie do kleszczy. Te małe ciemnobrązowe latające owady, które nie przekraczają 5 mm wielkości, oprócz skrzydeł mają nóżki z haczykami i trudny do zgniecenia pancerz chitynowy. Najczęściej pasożytują na zwierzętach leśnych, których krwią się żywią – wbijają się haczykami w skórę, jednocześnie gubią w tym momencie skrzydła.

Strzyżaki spotkać można nie tylko w środku lasu, ale także na jego obrzeżach. Człowieka potrafią obsiąść całą chmarą – co więcej, wbijają się nie tylko skórę na rękach czy nogach, ale także wplątują się mocno we włosy i kaleczą skórę głowy. Mało tego – wlatują do otworów nosowych, ust czy uszu. Trudno je odpędzić, a jeszcze trudniej uchronić się przed ukąszeniem.

Co ważne – istnieje odmiana strzyżaka, czyli narzepnik koński. Różni się od strzyżaka kolorem – ma żółte plamy, jest bardziej wypukły i zdecydowanie bardziej agresywny. Na szczęście – człowieka atakuje sporadycznie, a jeśli na niego wpadnie, jest to raczej przypadkowe – żeruje bowiem na dużych zwierzętach, np. koniach, łosiach, sarnach, ale i psach.

Czy strzyżaki są niebezpieczne?

Badania naukowe nie są w stanie potwierdzić tego jednoznacznie. Wiele źródeł podaje, że latające kleszcze mogą przenosić bakterię zwaną Bartonella schoenbuchensis, która wywołuje bardzo nieprzyjemne zmiany skórne. Inne opracowania podają, że strzyżaki są nosicielami bakterii z rodzaju Anaplasma (powodującymi anaplazmozę) oraz Borrelia (boreliozę).

I choć to, jakie choroby na pewno mogą przenieść latające kleszcze nie jest do końca zbadane, to fakt jest taki, że strzyżaki bardzo mocno i boleśnie gryzą, a człowieka atakować mogą całymi chmarami, które niezwykle trudno odgonić.

Na ugryzienia owadów najbardziej narażeni są siłą rzeczy myśliwi i czy leśnicy – czyli ludzie często przebywający w lesie. Niemniej ugryzienia są niebezpieczne dla małych dzieci oraz osób uczulonych na jad owadów (w tym ostatnim przypadku mogą pojawić się problemy z oddychaniem).

Co istotne, w początkowej fazie po ugryzieniu latającego kleszcza możemy tego nie poczuć. Ból i dotkliwe swędzenie mogą pojawić się dopiero następnego dnia, a grudka, która powstanie, będzie utrzymywać się nawet przez 3 tygodnie, a w skrajnych przypadkach – nawet do roku. W niektórych przypadkach ukąszenie może doprowadzić do wtórnej alergii i swędzenie oraz rumień mogą utrzymywać się kilka miesięcy – wówczas niezbędna jest wizyta u lekarza alergologa.

Jak się uchronić przed latającymi kleszczami?

Niestety, ale owady są tak małe, że są w stanie przedostać się nawet przez najmniejszy zakamarek ubrania – zatem nawet długi rękaw nie zawsze ochroni przed ukąszeniem. W związku z tym, że strzyżaki żerują raczej na zwierzętach o ciemnej sierści, ochroną mogą okazać się jasne ubrania. Nie zaszkodzi także spryskanie się płynem przeciw tradycyjnym kleszczom i owadom leśnym. W razie ugryzienia i niepokojącej reakcji skórnej należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem.

Źródło: poradnikzdrowie.pl

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak nie zgubić dziecka w tłumie

Jak nie zgubić dziecka w tłumie? I co zrobić, gdy mimo wszystko się zgubi?

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *