Co robić, gdy dziecko się poparzy

Wrzątek, zupa i grill – jak reagować, gdy dziecko się poparzy? Kiedy do szpitala?

Spotkanie rodzinne, zamieszanie podczas imprezy plenerowej, ale też zwykłe codzienne czynności i chwila nieuwagi – w takich okolicznościach nietrudno o wypadek. Szczególnie narażone na poparzenia są maluchy, które całkiem niedawno nauczyły się chodzić, a już sięgają np. po odstawioną na skraj stołu filiżankę z gorącą herbatą. Gdy dziecko się poparzy, trzeba reagować szybko. Sprawdź, jakich błędów nie popełniać. Dowiedz się też, kiedy poparzenia można leczyć domowymi sposobami, a kiedy wymagają interwencji medycznej.

Co robić, gdy dziecko się poparzy?

Dzieci najczęściej ulegają poparzeniom poprzez ściągnięcie na siebie szklanki z gorącą herbatą, kawą czy wodą. Znacznie bardziej niebezpieczne są np. czajniki elektryczne. Wystarczy, że ciekawski maluch pociągnie za przewód, by wylać na siebie wrzątek. Latem takim niebezpiecznym miejscem może być ognisko czy grill.

Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z rozległym poparzeniem wrzątkiem, czy z niewielkim oparzeniem np. rozgrzanymi prętami grilla, przede wszystkim musimy schłodzić dane miejsce. Czasem wystarczy włożyć poszkodowaną rączkę pod strumień chłodnej wody z kranu. Przy większych oparzeniach należy szybko zaprowadzić dziecko pod prysznic lub do wanny, a następnie polewać letnią (nie lodowatą) wodą dane miejsce przynajmniej przez kilkanaście minut.

Uwaga! Najpierw schładzamy skórę dziecka, a dopiero później zdejmujemy zalane gorącą cieczą ubranie. Jeśli zrobimy to w odwrotnej kolejności, możemy oderwać materiał razem ze skórą! Uszkodzenie naczyń może doprowadzić nawet do krwotoku. Jeśli po schłodzeniu ubranie ściśle przylega do ciała, pozostawmy je – nie ściągajmy na siłę.

Letnia woda odbiera ciepło ze skóry – dzięki temu wysoka temperatura nie przenika w głąb ciała. Schłodzenie pozwala zmniejszyć głębokość oparzenia.

Innym błędem popełnianym przez rodziców jest chłodzenie skóry kostkami lodu lub wkładanie całego ciała do wanny wypełnioną lodowatą wodą. Szok termiczny tylko straumatyzuje uszkodzoną skórę. Rezultatem takiego działania może być nie tylko ogromny strach dziecka, ale też wstrząs organizmu.

Schłodzenie po poparzeniu – i co dalej?

Wyróżniamy cztery stopnie poparzenia:

  • I stopień: występuje ból, obrzęk, zaczerwienienie skóry
  • II stopień: ból, obrzęk, zaczerwienienie skóry, pojedyncze pęcherze
  • III stopień: ból, pęcherze, znaczne i głębokie uszkodzenie skóry
  • IV stopień: martwica tkanki po przegrzaniu lub spaleniu

Gdy dziecko się poparzy, nie wystarczy polanie letnią wodą. Szczególnie, gdy mamy do czynienia z uszkodzeniem dużej powierzchni skóry. Maluch odczuwa przede wszystkim silny ból, dlatego trzeba jak najszybciej podać mu lek przeciwbólowy w odpowiedniej dla wieku dawce. Wystarczy paracetamol lub ibuprofen – najlepiej w formie czopka, ponieważ działa najszybciej. Jednak syrop też spełni swoją rolę.

Gdy dziecko się poparzy – kiedy do szpitala?

Każde poparzenie, nawet to niewielkie, powinien obejrzeć lekarz. Skóra rocznego dziecka jest cienka jak pergamin. Ciecz o wysokiej temperaturze głęboko rani nie tylko skórę, ale też tkanki podskórne takiego malucha. Kilkuletni pacjenci szpitali najczęściej trafiają na oddział z poparzeniem twarzy, brzucha i klatki piersiowej. Czym młodsze dziecko, tym poważniejsze konsekwencje dla zdrowia.

Leczenie poparzeń II i III stopnia polega na oczyszczaniu ran z martwych tkanek i stopniowym doprowadzeniu do ich zamknięcia. Konieczne jest też wyrównanie zaburzeń ogólnoustrojowych poprzez podanie leków i kroplówek.

Poparzenie to nie tylko perspektywa blizn. To choroba, która nieraz zagraża zdrowiu i życiu. Szczególnie niebezpieczne jest poparzenie u niemowlęcia. Dlatego przy oparzeniach II i III stopnia trzeba jak najszybciej udać się do szpitala.

Na czas transportu ranę należy zabezpieczyć jałową gazą namoczoną w wodzie. Jeśli jej nie mamy, wystarczy ręcznik lub inny czysty materiał. Resztę ciała owijamy ciepłym kocem. To ważne, ponieważ uszkodzona skóra traci właściwości termoregulacyjne. W rezultacie poparzone dziecko nie tylko cierpi z powodu bólu, ale jest mu też wyjątkowo zimno.

W bardzo poważnych przypadkach, gdy np. raczkujące niemowlę ściągnie na siebie czajnik z wrzątkiem, najlepiej wezwać pogotowie. W takich okolicznościach liczą się minuty – leczenie od początku musi przebiegać profesjonalnie. Konieczne jest m.in. podanie leków przeciwbólowych silniejszych niż te z domowej apteczki.

Gdy dziecko poparzy się grillem lub ogniskiem

W sezonie letnim, gdy rozbawieni goście zajęci są rozmową, nietrudno o wypadek. Poparzenie ogniem jest jeszcze bardziej niebezpieczne niż poparzenie cieczą. Oprócz głębokich ran w skórze tworzy też aerozol, który może dostać się do dróg oddechowych. To z kolei grozi obrzękiem i zatrzymaniem oddechu. Do poparzeń ogniem natychmiast wzywamy pogotowie.

Domowe sposoby na oparzenia

Samodzielnie leczymy wyłącznie lekkie, nierozległe, niewielkie poparzenia I stopnia – takie, przy których skóra jest co najwyżej zaczerwieniona. W pierwszej kolejności przykładamy dziecku zimny kompres, a następnie opatrunek. Oprócz płynów i innych środków dostępnych w aptekach – dostosowanych do wieku dziecka – sprawdzają się też m.in. okłady z plasterków ogórka lub pomidora, olejek z dziurawca pod opatrunek czy twaróg nałożony na bawełnianą ściereczkę. Jednak nawet takie niegroźne zaczerwienienie powinien obejrzeć lekarz – szczególnie, jeśli dotyczy ono niemowlęcia.

Jak zapobiegać poparzeniom

Poparzonymi pacjentami szpitali dziecięcych najczęściej są maluszki pomiędzy 2. a 4. rokiem życia – stanowią aż 80% wszystkich przypadków. Nieświadomym winowajcą zwykle jest kawa, herbata, gorąca woda, ale też zupa niesiona przez mamę w wypełnionym po brzeg talerzu, piekarnik czy grill. O ile bowiem u dorosłego człowieka chlapnięcie herbatą wywoła co najwyżej zaczerwienienie, o tyle u dziecka może powodować głębokie oparzenia.

Jak wiadomo, lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego już z chwilą pierwszych samodzielnych wędrówek niemowlęcia po domu należy odpowiednio zabezpieczyć np. płytę kuchenną specjalną osłoną. Garnek z gotującą się zupą stawiajmy na dalszych palnikach. Miejsce na czajnik elektryczny znajdźmy daleko od krawędzi blatu. Nie dopuśćmy do tego, by wiszące kable kusiły malucha do sprawdzenia, do stanie się po ich pociągnięciu.

Gniazdka i kontakty zabezpieczmy przeznaczonymi do tego, plastikowymi zaślepkami. Unikajmy obrusów, serwetek i innych materiałów, które dziecko mogłoby łatwo ściągnąć na siebie wraz z herbatą. Na spotkaniach w większym gronie ustalmy, kto w danym momencie ma pod opieką malucha. Nie dopuśćmy do sytuacji, by dziecko robiło, co chce. Nie możemy oczekiwać od wszystkich gości – szczególnie tych, którzy na co dzień nie przebywają z dziećmi – umiejętności przewidywania niebezpiecznych sytuacji. Właściwa opieka nad najmłodszymi ogranicza to minimum ryzyko wypadków. Dbajmy więc w szczególności o maluszki, które dopiero poznają świat i nie rozumieją jeszcze czyhających na nie – nawet w bezpiecznym domowym otoczeniu – zagrożeń.

 

Źródło:
Grabowska A., Andrzejewska E., Walczewska A., Czy oparzenia u dzieci powodują zmiany w stężeniu markerów stresu oksydacyjnego w drogach oddechowych [w:] „Przegląd Pediatryczny” 2004, Vol. 34, No. 3/4, s. 232-237.
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031393911704838
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031393907704122
http://www.convatec.com.pl/download/ciezkie_opazenia.pdf
https://www.mp.pl/pacjent/pediatria/wywiady/240576,kawa-herbata-zupa-grill-oparzenia-u-dzieci

 

 

POLECAMY TAKŻE: Jak uchronić dzieci przed kleszczami?

 

Zmora lata: kleszcze! Jak uchronić dzieci przed kleszczami?

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *