Nowe planowane przepisy dotyczące zwolnień lekarskich u ciężarnych

Zmiany w L4. Będą trudności w uzyskaniu zasiłku chorobowego przez ciężarną?

Rząd pracuje nad nową ustawą dotyczącą zwolnień lekarskich. W myśl nowych przepisów zasiłek chorobowy będzie znacznie trudniej uzyskać. Przewidywane regulacje mają w znacznym stopniu dotknąć kobiety w ciąży.

Nowa praca i ciąża – ciężarna może nie otrzymać zasiłku chorobowego

Planowane przepisy chcą ukrócić proceder wyłudzania zasiłków chorobowych przez osoby, które krótko po zatrudnieniu idą na zwolnienie lekarskie. Rząd planuje wprowadzić także dłuższy tzw. „okres wyczekiwania w odniesieniu do zasiłku opiekuńczego i macierzyńskiego”. Okres wyczekiwania ma trwać 90 dni w przypadku pracowników etatowych oraz nawet 180 dni dla osób samozatrudnionych. W tym momencie okres wyczekiwania wynosi 30 dni. 

Oznacza to, że kobieta, która zatrudni się na umowę o pracę, zajdzie w ciążę w ciągu trzech pierwszych miesięcy i będzie musiała udać się na zwolnienie lekarskie, nie otrzyma zasiłku chorobowego. Jeśli ta sama kobieta zdecyduje się założyć własną firmę, czas wyczekiwania wydłuża się aż do pół roku a ewentualne zajście w ciążę i pójście na L4 w tym okresie będzie skutkować brakiem jakichkolwiek środków do życia.

Okres wyczekiwania, tj. czas po zatrudnieniu, w którym pracownik – w razie pójścia na zwolnienie lekarskie – nie otrzyma zasiłku chorobowego, wynosić ma 90 dni dla pracowników etatowych oraz 180 dni dla osób samozatrudnionych. 

Przepisy mają dotyczyć obu płci. Przyczyna wymuszająca zwolnienie lekarskie – choroba czy zagrożona ciąża – jest bez znaczenia. ZUS zamierza walczyć z całą populacją, która „ucieka na zwolnienie”.

Przeczytaj także: Czy można zwolnić ciężarną – sprawdź, jakie masz prawa [radzi mecenas Joanna Parafianowicz]

Oburzone kobiety mówią “To jakiś absurd!”

Kobiety na grupach internetowych już wyrażają swoje oburzenie. Jest bowiem wiele kobiet, które pracują nawet do rozwiązania, o ile tylko stan zdrowia im na to pozwala. Nie chcą i nie myślą uciekać na zwolnienie lekarskie, ale czasem życie decyduje za nie. Gdy ciąża jest zagrożona, praca schodzi na drugi plan. Najważniejsze jest dobro mającego się narodzić dziecka. W myśl planowanych przepisów kobieta musiałaby wybierać: dobro dziecka i brak środków do życia czy ryzykowanie donoszenia ciąży i praca. 

„Czyli jak zajdę w ciążę i tak się akurat złoży, że świeżo zaczęłam pracę, a ciąża jest zagrożona i będę musiała być na l4, to nie otrzymam żadnych świadczeń? Nie będę mieć środków do życia, mimo iż chętnie pracowałabym w ciąży, tylko stan na to nie pozwala! To jest jakiś absurd! Gdzie my żyjemy?!”

„Mam już serdecznie dość planowania macierzyństwa pod całe życie! Wszędzie trąbią, żeby nie czekać z ciążą, bo potem może nie być łatwo, robią 500+, żeby tylko rodzić dzieci, a jednocześnie, gdy kobieta pracuje i zajdzie w ciążę i MUSI iść na zwolnienie, to ma być ukarana, tak?”

Kolejne planowane zmiany dotyczą wydłużenia okresu, w którym można skorzystać z kolejnego zwolnienia lekarskiego i zasiłku chorobowego – w myśl nowych przepisów czas ten wynosić ma 90 dni. Oznacza to, że pracownik powracający do pracy ze zwolnienia lekarskiego nie otrzyma pieniędzy z ZUS, jeśli uda się na kolejne zwolnienie w ciągu 90 dni. Bez znaczenia, czy powód zwolnienia jest taki sam (np. choroba onkologiczna i jej nawrót) czy inny. 

Rząd próbuje ukrócić wyłudzanie zwolnień lekarskich i zmniejszyć wydatki ZUS. Planowanymi przepisami uderza jednak nie tylko w osoby nieuczciwie korzystające z zasiłku chorobowego. Niestety regulacje odczują także osoby, które muszą udać się na zwolnienie, a ich choroba lub ciąża zagrożona niefortunnie zbiegła się w czasie z zatrudnieniem lub wcześniejszymi problemami zdrowotnymi. 

 

POLECAMY TAKŻE:

L4 w ciąży? ZUS może skontrolować ciężarną

 

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych
Komentarze: 6

To jakiś absurd ! I co teraz kobiety które pracują fizycznie np. w hipermarketach, na magazynach lub mają styczność z chemią która może zaszkodzić płodowi mają ryzykować zdrowie i życie swojego nienarodzonego dziecka czy zostać bez środków do życia i z długami bo kredyt się sam nie spłaci ?! Tak chcecie poprawiać przyrost naturalny w Polsce? Gratulacje…

Pewnie wszystko super I fajnie ale jak dziecko rodzi sie niepelnosprawne to TWOJE DZIECKO I TWOJ PROBLEM DO KONCA ZYCIA!!BRAWO RZAD BRAWO !!!

Ok, przyjmijmy że pracuję na bloku operacyjnym. Nie raz po kilka godzin stania, promieniowanie, trujące gazy. Akurat w przeciągu pierwszy 3 miesięcy ciąży u dziecka rozwija się wszystko. Nie mogę sobie pozwolić na pójście na bezpłatne l4 bo mam np kredyt itp. Pracuję ile muszę potem rodzi się dziecko z wadami. I co ZUS mi będzie dokładał do leczenia? Nie każdy umyje ręce. W tym kraju dzieje się coraz gorzej

Milka – brawo – komentarz genialny!!! Wymyślmy innego kozła ofiarnego. To odwróci uwagę od ciężarnych. Lekarze sami się proszą – w końcu są strasznie chciwi. Ręce opadają. Pozostaje pytanie dlaczego uważamy że lepiej innym zrobić źle a nie sobie lepiej?

A co jeśli rodzice biorą zwolnienie na dziecko?

Niech się lepiej wezmą za lekarzy co biorą kasę podwójnie za pierwsza wizytę po operacji zaćmy. Pierwsza wizyta jest w cenie refundowanej operacji a oni wysyłają na wizytę prywatnie i dwa razy kasa wzięta za to samo. Tu uciekają pieniądze. Zostawcie biedne ciężarne kobiety w spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *